3-latek poplamił dywan i zmarł. Matka zrozumiała ważną rzecz – CENNA LEKCJA DLA KAŻDEGO RODZICA!

0
502
views

Nie ma nic gorszego dla człowieka, niż śmierć własnego dziecka. To tragedia zarówno dla matki i ojca. Strata dziecka to najtrudniejsze z ludzkich doświadczeń, mówią rodzice. Heather Duckworth niestety doświadczyła tej ogromnej tragedii. Jej 3-letni synek zmarł na raka. Kobieta po 14 latach zrozumiała coś bardzo ważnego. Teraz robi wszystko, aby jak najwięcej osób dowiedziało się o tym i pomogło im to zrozumieć coś istotnego. 

Niebieska plama na dywanie

Niedawno synek Heather rozlał sok na dywan. Chłopak się przestraszył, zaczął sam go ścierać, ale powstała jeszcze większa plama. Przyszła Heather, uklęknęła przy plamie i popłakała się. Nie przez plamę na dywanie, ale przez wspomnienia i sytuację, która stanęła jej przed oczami, scena sprzed 14 lat.

Szalony dzień 14 lat wcześniej

To był energiczny, a zarazem męczący dzień. Wieczorem dom wyglądał jakby przeszedł po nim tajfun, panował rozgardiasz, a Heather z całych sił próbowała położyć do snu trojaczki i 5-latka.

Zapanować nad czwórką dzieci nie jest łatwo. 5-latek puszczał muzykę, a młodsze rodzeństwo tańczyło, biegało, skakało, nie zwracając uwagi na słowa mamy, że czas do łóżek. Sfrustrowana i zmęczona Heather poddała się i postanowiła, że za chwilę spróbuje zagonić dzieci do łóżek.

Wtedy kobieta zobaczyła plamę z tuszu po piórze na nowym dywanie, której ślad ciągnął się aż do drugiego pokoju. Heather bardzo się zdenerwowała, przecież niedawno się wprowadzili, wszystko było nowe, a na ten dywan wydała tak dużo pieniędzy.

Cały w tuszu

Zdenerwowana mama szybko ustaliła, kto jest winny całej sytuacji. Był nim jeden z trojaczków – synek Jacob. W malutkiej rączce nadal trzymał pióro i był cały w niebieskich plamach.

“Bardzo się zdenerwowałam. Złapałam Jacoba i zabrałam go do łazienki, żeby jakimś sposobem go doczyścić. Mój mąż w tym czasie próbował wyprać niebieskie plamy na dywanie. Wtedy rozpłakałam się ze złości – byłam zmęczona i zdenerwowana. Naprawdę wkurzona. Naprawdę. Nie byłam tak zła na mojego syna, który był niebieski jak smerf, ale na siebie. Byłam wkurzona, że zostawiłam pióro tam, gdzie któryś z chłopaków mógł je dosięgnąć. Po godzinie Jacob był prawie czysty, a na dywanie pozostał ślad. Jeszcze w tym samym tygodniu wynajęliśmy profesjonalną firmę sprzątającą, ale nawet i ona nie dała rady.”

Plama pozostała

Plama na dywanie pozostała. Nie udało jej się wyczyścić. Przez długi czas ślad plamy po piórze działał Heather długo na nerwy. Zawsze gdy spojrzała na plamę czuła wściekłość i bezradność, że już nie można cofnąć czasu, a można było tej sytuacji uniknąć.

Nagle w rodzinie Duckworthów wydarzyło się coś bardziej strasznego, niż plama na dywanie. Dwa miesiące po wieczorze z plamą na dywanie serce rodziny zamarło, gdy rodzice usłyszeli że ich synek Jacob ma raka.

Walczył 3 lata

U chłopczyka zdiagnozowano raka kory nadnerczy, bardzo agresywnego i rzadkiego raka. Szczególnie, że chłopczyk miał zaledwie 3 lata. Jacob się nie poddawał, walczył o życie przez 3 lata poddając się chemioterapii. W tym czasie przeszedł także 9 poważnych operacji i licznych komplikacji. Jacob zmarł po ukończeniu 6. roku życia.

Jacoba nie ma, a plama pozostała

Heather powiedziała, że po tym wszystkim plama tylko jej przypomina złość i frustrację z powodu czegoś tak banalnego i nieistotnego, jak plama na dywanie.

Zrozumiała coś bardzo ważnego po 14 latach

Kobieta zrozumiała, że na co dzień przejmujemy się pierdołami, błahostkami, nic nie znaczącymi drobiazgami, skupiamy się na tym co mało istotne, nieważne i bez znaczenia. Heather oddałaby wszystko, by móc przytulić synka, który jest cały w atramencie od pióra. Byłaby najszczęśliwsza na świecie…

Dzieci zawsze będą broić, robić bałagan, a mamy zawsze będą sprzątać, zawsze będą sfrustrowane starając się zapanować nad dzieciakami, lub będą miały wyrzuty sumienia, że nie są w stanie zapanować nad dziećmi.

I cały ten bałagan, chaos, te zniszczone rzeczy, porwane ubrania, dziurawe spodnie, zdarte łokcie są bez znaczenia wobec tego, że dzieci żyją i wypełniają nasze serca miłością i szczęściem.

Niebieska plama na dywanie codziennie przypomina Heather, że straciła wiele chwil z synkiem na poddanie się uczuciom, którym nie warto było tyle czasu się poddawać.

Bo liczą się ludzie, a nie rzeczy, przedmioty i o tym trzeba zawsze pamiętać. Bo może być za późno… 

Źródło i zdjęcia: www.babble.com