Chora na raka dziennikarka pyta w liście do Ministra Zdrowia: „Czy ma pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć?”

0
110
views
Na Facebooku Pani Anny pojawił się list otwarty do Ministra Zdrowia. Zdjęcie: facebook.com

Niestety, rak z każdym rokiem zbiera coraz większe żniwa. Na raka umiera ponad 8 milionów osób rocznie. W Polsce rak zabija blisko 110 tysięcy osób, z czego około 100 tysięcy umiera w wyniku nowotworów złośliwych. Rak jest drugą przyczyną zgonów w Polsce.

Anna Puślecka, znana dziennikarka i producentka w emocjonalnym poście napisała otwarty list do Ministra Zdrowia.

Szanowny Panie Ministrze!

Proszę wybaczyć formę i miejsce z którego piszę do Pana ten list, ale walczę o życie. Ta walka nie dotyczy tylko mnie, ale także tysięcy Polek – matek, córek, żon, partnerek. Tak, to nasza walka. To sprawa życia i śmierci. Dosłownie.

Wie Pan, jestem młodą kobietą, mam dopiero 48 lat. Pracuję, mam rodzinę, przyjaciół, płacę regularnie ZUS i podatki. Nigdy poważnie nie chorowałam. Do czasu… W kwietniu zdiagnozowano u mnie rzadki przypadek hormonozależnego raka piersi. Choroba była na tyle podstępna, że nie dawała wcześniej żadnych symptomów podczas regularnych badań profilaktycznych, takich jak np. mammografia. Została wykryta niestety już w stadium zaawansowanym.

Obecnie czuję się bardzo dobrze, niemal na 100% moich możliwości (to pokazuje też jak podstępna jest ta choroba), pracuję i jestem w trakcie leczenia hormonalnego.

Jest jedno „ale”… Jedyną nadzieją na życie jest dla mnie nowoczesny, antynowotworowy i antyprzerzutowy lek, którego substancja czynna nosi nazwę RYBOCYKLIB.

Lek który w Polsce nie jest refundowany. Panie Ministrze, zapewne Pan wie, że rybocyklib jest refundowany w CAŁEJ UNII. Całej, poza Polską… Panie Ministrze, czy zdaje sobie Pan sprawę, że nie podejmując decyzji o refundacji leku, odbiera Pan mnie i tysiącom Polek, matek, córek, żon, partnerek, szansę na życie!

Jak się Pan z tym czuje? Może Pan spać w nocy, Panie Ministrze? Odbiera nam Pan szansę na pracę, cieszenie się rodziną i wychowywanie dzieci. Rybocyklib przedłuża życie, ale miesięczna kuracja rybocyklibem kosztuje 12 000 złotych, a roczna to aż 144 000 złotych! Panie Ministrze, nie stać ani mnie, ani tysięcy Polek na tak drogie leczenie.

Panie Ministrze, dlatego proszę Pana w imieniu swoim i tysiąca kobiet dotkniętych rakiem piersi o pomoc, aby rybocyklib jak najszybciej znalazł się na liście leków refundowanych dla kobiet w I i II rzucie leczenia (dla takich jak ja, po chemioterapii). Panie Ministrze, boję się. Boję się, że nie będzie mi dane cieszyć się w pełni życiem, które nagle może zostać skrócone, boję się, że przyjdzie dzień w którym choroba nagle zacznie postępować.

A chcę, tak jak inne Polki, normalnie funkcjonować. Da nam Pan tę szansę? Albo inaczej, czy ma Pan prawo skazywać nas na przedwczesną śmierć? 

Z poważaniem,

Anna Puślecka, 
Pacjentka, córka, siostra, partnerka i Polka
Warszawa, 11.08.2019

Popieracie jej słowa?

zdjęcie: facebbok.com

Źródło: facebook.com

PRZECZYTAJ TAKŻE: Te psy w 97% potrafią wywęszyć raka z próbek krwi. To rasa psa uwielbiana przez ludzi!

Jesteś z Krakowa? Koniecznie odwiedź f7krakow
Jesteś z Poznania? Koniecznie odwiedź 
f7poznan.pl
Jesteś z Łodzi? Koniecznie odwiedź 
f7lodz.pl
Jesteś z Wrocławia? Koniecznie odwiedź 
f7wroclaw.pl
Jesteś z Warszawy? Koniecznie odwiedź 
f7warszawa.pl 
Jesteś z Gdańska? Koniecznie odwiedź 
f7gdansk.pl

Loading...