Czasopisma medyczne wydały brutalnie szczere ostrzeżenie

0
38
views
Minione 6 lat było najgorętszymi w historii, a Europa odnotowała najgorętszy rok, z temperaturami 1,6°C powyżej długoterminowej średniej. Zdjęcie: pixabay.com

Globalne ocieplenie już tak bardzo wpływa na zdrowie ludzi, że pilne działania w sprawie zmian klimatu nie mogą zostać wstrzymane, podczas gdy świat zajmuje się pandemią COVID-19, ostrzegły w poniedziałek czasopisma medyczne na całym świecie.

„Globalny wzrost temperatury już szkodzi zdrowiu i niszczy świat naturalny” – czytamy w artykule wstępnym opublikowanym w ponad 220 wiodących czasopismach przed listopadowym szczytem klimatycznym COP26.

Dziecko, które przyjdzie na świat w tym roku, w 2050 może już nie zaznać smaku czekolady. Nie wykąpie się w Bałtyku, bo ten zmieni się w ciepłe bajoro, ani nie pojedzie na zagraniczne wakacje, bo napięcia spowodowane masowymi migracjami na nowo podzielą zjednoczoną Europę. A na urlop w krajach egzotycznych może być po prostu za gorąco.

Od czasów przedindustrialnych temperatury wzrosły o około 1,1 stopnia Celsjusza.

Artykuł napisany przez redaktorów naczelnych kilkunastu czasopism, w tym Lancet, East African Medical Journal, Brazil’s Revista de Saude Publica i International Nursing Review, stwierdził, że spowodowało to mnóstwo problemów zdrowotnych.

„W ciągu ostatnich 20 lat śmiertelność związana z upałami wśród osób w wieku powyżej 65 lat wzrosła o ponad 50 procent” – czytamy.

„Wyższe temperatury przyniosły zwiększone odwodnienie i utratę funkcji nerek, nowotwory dermatologiczne, infekcje tropikalne, niekorzystne skutki dla zdrowia psychicznego, powikłania ciąży, alergie oraz zachorowalność i śmiertelność sercowo-naczyniową i płucną”.

Czytaj: Rok 2020 był rokiem ekstremalnych warunków klimatycznych. Czego możemy się spodziewać w 2021 roku?

Artykuł wskazał również na spadek produkcji rolnej, „utrudniający wysiłki na rzecz zmniejszenia niedożywienia”.

Ostrzegł, że te skutki, które najmocniej uderzają w osoby najbardziej narażone, takie jak mniejszości, dzieci i biedniejsze społeczności, to dopiero początek.

Według Międzyrządowego Zespołu ONZ ds. Zmian Klimatu około 2030 roku globalne ocieplenie może osiągnąć +1,5 °C na poziomie sprzed epoki przemysłowej.

I że, wraz z ciągłą utratą bioróżnorodności, „wzrasta ryzyko katastrofalnych szkód dla zdrowia, których nie da się odwrócić” – ostrzega artykuł redakcyjny.

„Pomimo niezbędnego zainteresowania świata COVID-19, nie możemy czekać, aż minie pandemia, aby szybko zmniejszyć emisje”.

Czytaj: Wirtualny zegar w Krakowie odlicza czas do katastrofy klimatycznej

W oświadczeniu poprzedzającym publikację artykułu redakcyjnego szef Światowej Organizacji Zdrowia, Tedros Adhanom Ghebreyesus powiedział: „Zagrożenia związane ze zmianą klimatu mogą przyćmić każdą pojedynczą chorobę”.

„Pandemia COVID-19 się skończy, ale nie ma szczepionki na kryzys klimatyczny. Każde działanie podjęte w celu ograniczenia emisji i ocieplenia przybliża nas do zdrowszej i bezpieczniejszej przyszłości”.

Artykuł redakcyjny zwrócił uwagę, że wiele rządów znalazło pieniądze na zagrożenia związane z COVID-19 i wezwał do „podobnej reakcji” na kryzys środowiskowy, podkreślając korzyści.

„Sama lepsza jakość powietrza przyniosłaby korzyści zdrowotne, które z łatwością zrekompensują globalne koszty redukcji emisji” – czytamy.

Autorzy stwierdzili również, że „rządy muszą dokonać fundamentalnych zmian w sposobie organizacji naszych społeczeństw i gospodarek oraz w sposobie życia”.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

– Pewne towary, dziś dla nas oczywiste, zaczną znikać. Polska jest obszarem zagrożonym suszą hydrologiczną, a nasze zasoby wody są porównywalne do zasobów państw o charakterze niemal pustynnym. W efekcie nie będziemy mogli uprawiać niektórych gatunków roślin, warzyw i owoców. Znikną z naszego menu lub będą musiały być importowane. To spowoduje wzrost ich cen, a co za tym idzie – mniejszą dostępność – mówi Marcin Kowalczyk, kierownik zespołu klimatycznego WWF.

– W niedalekiej perspektywie pojawią się u nas choroby tropikalne. W Europie już są moskity, które roznoszą malarię. Będą powszechne, także w Polsce – prognozuje Marcin Kowalczyk.