Czy depresja jest rzeczywiście wyjątkowym stanem świadomości?

0
138
views
Depresja to jedna z najczęściej występujących chorób psychicznych. Zdjęcie: Pixabay

Filozof proponuje nowy sposób myślenia o tym, jak wygląda depresja.

  • Depresję można rozumieć jako egzystencjalną zmianę sposobu, w jaki osoba dotknięta chorobą doświadcza życia, a nie zestaw powiązanych objawów.
  • Co więcej, depresję można uznać za odrębny globalny stan świadomości, taki jak stan jawy, śnienie i stany wywołane narkotykami.
  • Zrozumienie depresji w ten sposób ma wiele zalet dla badań, leczenia i podstawowego zrozumienia choroby.

Naukowcy z dziedziny psychologii, psychiatrii i neuronauki przez lata walczyli o zdefiniowanie, zrozumienie i przeanalizowanie depresji, która dręczy niezliczone miliony ludzi na całym świecie.

W diagnozie klinicznej depresja jest rozumiana jako zespół objawów, które muszą występować razem w wystarczającej liczbie i przez określony czas. Ale czy te objawy są tym, czym jest depresja, czy też wskazują na wspólny czynnik, „prawdziwą” depresję, która je wszystkie powoduje? (Pomyśl o tym jak o bólu: ból często wskazuje na głębszy problem, którego ból jest sygnałem, ale ból jest również problemem sam w sobie, który zasługuje na własne leczenie.)

Myślenie o depresji w nowy sposób

Niektórzy filozofowie zaproponowali nowy sposób rozumienia depresji na podstawie tego, jak faktycznie się czuje (lub jej fenomenologii): nie jako zbioru odmiennych objawów, ale raczej jako ogólnej zmiany sposobu, w jaki osoba cierpiąca na depresję doświadcza życia.

Na przykład w swojej książce z 2015 roku Doświadczenia depresji: studium fenomenologii, filozof Matthew Ratcliffe pisze, że osoby cierpiące na depresję twierdzą, że jest ona „jakościowo różna od tego, co wielu z nas uważa za ‚codzienne doświadczenie’”. Innymi słowy, życie z depresją jest wyraźnie i egzystencjalnie różne od życia bez niej, co z kolei wymaga radykalnie holistycznego spojrzenia na nią.

Idąc w tym duchu, filozof Cecily Whiteley mówi, że depresję można najlepiej rozumieć jako odrębny „globalny stan świadomości”, podobny do stanów czuwania, śnienia lub bycia pod wpływem leków psychodelicznych. Wszystkie te stany obejmują różne kombinacje zdolności do myślenia, odczuwania i interakcji ze światem, a także unikalne ogólne doświadczenie życia.

Czytaj: 8 sposobów, w jakie depresja wpływa na nasze ciało

Trzy spostrzeżenia z tej koncepcji depresji

Po pierwsze, Whiteley wyjaśnia, dlaczego doświadczenie depresji może być tak trudne do opisania komuś, kto nigdy nie miał depresji:

Depresja zmienia sam kontekst, w którym człowiek żyje, myśli i wyraża siebie. Pomyśl tylko o radykalnych zmianach w życiu, które nie obejmują zmienionej świadomości, jak posiadanie dzieci. Często mówi się, że nie da się wytłumaczyć nie-rodzicowi bycia rodzicem, ponieważ życie z dziećmi jest zupełnie inne niż życie bez nich i po prostu nie ma sposobu, aby wyrazić to komuś, kto tego nie doświadczył. Ale podczas gdy rodzicielstwo radykalnie zmienia Twoje życie, depresja wpływa na sam umysł, znacznie utrudniając przekazanie jej unikalnych cech osobom, które nie są nią dotknięte.

Po drugie, ujęcie depresji jako stanu świadomości pomaga wyjaśnić przypływy i odpływy objawów depresji w czasie, w których chorzy na każdym etapie czują się jak inna osoba.

Osoby z depresją mogą doświadczać naprzemiennych okresów depresyjneych i „zwykłej” świadomości (jak również stanów snu), podobnie jak osoba, która nie jest w depresji regularnie przechodzi od jawy do snu i z powrotem, lub osoba psychodeliczna przechodzi między stanami bycia i nie będąc pod wpływem. Jeśli każdy z tych stanów świadomości jest powiązany z własnym pakietem zdolności do myślenia, odczuwania i życia, łatwiej jest je zidentyfikować i zbadać, kiedy i jak zachodzą zmiany, co prowadzi do lepszego leczenia.

Czytaj: Legalny narkotyk, czyli: jak muzyka wpływa na nasz mózg?

Po trzecie, istnieją fascynujące podobieństwa między zgłaszanym przez siebie doznaniem depresji a byciem pod wpływem psychodelików, szczególnie pod względem „zmiany egzystencjalnej”, której doświadcza się w każdym z nich.

Jak wyjaśnia Whiteley, „w obu przypadkach jednostki zgłaszają silne zmiany fenomenologiczne lub zmiany w swoich doświadczeniach czasu, poczucia jaźni, doświadczenia cielesnego, sprawczości umysłowej, koncentracji i uwagi”. Ta obserwacja pomogłaby wyjaśnić obiecujące wyniki dotyczące psychodelicznego leczenia depresji, które może mieć bardziej bezpośredni wpływ na podstawowe neurologiczne podstawy depresyjnych stanów świadomości niż obecne leki przeciwdepresyjne.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

Wspólna praca nad zrozumieniem i leczeniem depresji

Whiteley podsumowuje, podkreślając, że ten nowy sposób rozumienia depresji nie powinien być traktowany jako wyzwanie dla tradycyjnych metod, ale jako uzupełnienie ich, rozszerzając i wzbogacając narzędzia koncepcyjne, które naukowcy ze wszystkich dziedzin mogą wykorzystać do lepszego badania i leczenia choroby.

To, co najbardziej doceniam w tej propozycji, to to, że traktuje depresję jako jednolite doświadczenie – choć inne dla każdego cierpiącego – a nie tylko garstkę przypadkowo „powiązanych” objawów. Daje nam nowy sposób myślenia o depresji jako o rzeczy samej w sobie, a nie o skumulowanym efekcie różnych objawów, i taki, który ma analogie w innych, bardziej powszechnych i mniej szkodliwych doświadczeniach życiowych. Być może może również demistyfikować doświadczenie depresji i zmniejszyć piętno wokół niej, ułatwiając większej liczbie osób dotkniętych nią poszukiwanie leczenia, niezależnie od jej formy.

Czytaj: 9 geniuszy, którzy nie przezwyciężyli depresji, ale zamienili ją w sztukę