Daria Ładocha prosi rodziców: nie wpychajcie dzieciom jedzenia na siłę!

0
503
views
zdjęcie: facebook.com

A co by Pani o mnie pomyślała, gdybym teraz wzięła łyżkę, nabrała zupy z mojego talerza, a potem wpakowała ją Pani do ust? I jeszcze zagarnęła resztki tej zupy z Pani buzi, żeby Pani wszystko „ładnie zjadła”. No, śmiało! Że jestem nieźle trzepnięta, prawda? No widzi Pani – a my, dorośli, „takie rzeczy” robimy własnym dzieciom!

Daria Ładocha rozpoczęła projekt, którego celem jest edukowanie rodziców i dzieci na temat zagrożeń rosnącego w Polsce problemu otyłości i pokazywanie im sposobów na zdrowe odżywianie oraz obalanie dietetycznych mitów. Cały wywiad przeprowadzony przez Magdalenę Gajda można przeczytać na stronie poradnikzdrowie.pl.

Kojarzycie tę Panią pewnie jako twarz Lidla. W wywiadzie tym Daria Ładocha, eksperta w dziedzinie zdrowego odżywiania oraz trenerka kulinarna w Instytucie Sztuki Kulinarnej w Warszawie wraca wspomnieniami do dzieciństwa.

Do czasów PRL-u.

„Jestem dzieckiem lat 80. W tamtych czasach, mój tata, jak wielu ojców, jeździł często za granicę, aby tam zarobić pieniądze na utrzymanie rodziny. A za granicą miał też dostęp do super fajnych słodyczy, których w polskich sklepach nie było. Miałam więc w domu rodzinnym meblościankę z barkiem po brzegi wypełnionym słodyczami! I korzystałam z tego „sezamu” bez limitów o każdej porze dnia i nocy. Kiedy pytałam rodziców, która czekolada jest lepsza: mleczna czy z orzechami, odpowiadali: A zjedz sobie obie! Nikt mi nigdy nie zabraniał jeść słodyczy. A wyobrażacie sobie co by było, gdyby dziś, teraz nasze dzieci pochłaniały je bez ograniczeń…?”

„Dariusia, która pięknie jadła”.

„Byłam w dzieciństwie „rodzinną gwiazdą”, bo… „pięknie jadłam”. – My z Darusią nie mamy kłopotów, ona bardzo ładnie je, o proszę… – chwalili mnie rodzice przy każdej sposobności. A jadłam rzeczywiście „pięknie”. Gdy z babcią, dzięki której pokochałam gotowanie lepiłam po 200-300 pierogów, to najpierw jadłam „pięknie” 10 sztuk tych świeżutkich, tuż po ugotowaniu, potem kolejnych 10 sztuk na obiad z dziadkiem i kolejnych 10 sztuk kiedy mama wracała z pracy. Jadłam też „pięknie” naleśniki – 4 sztuki naraz (bo 2 z serem i 2 z dżemem) i gołąbki – 8 sztuk naraz”.

„Jadłam nie z głodu, ale z apetytu. I wszyscy byli zadowoleni: rodzina – bo „pięknie jadłam” i ja, bo wiedziałam, że za każdy „pięknie zjedzony” posiłek będę nagrodzona ich zadowoleniem. Naprawdę! I nikt mi nie mówił, że nie powinna tak dużo jeść, bo to niezdrowo. Chcieli przychylić mi nieba nie wiedząc, że skutki takiego jedzenia będą odczuwalne w dorosłym życiu. A dziś? No kto przy zdrowych zmysłach dziś tak karmi swoje dziecko…?”

Brzuch, który wystawał przed biust.

„Jak ja się wstydziłam tego swojego brzucha… Pamiętam: stoję na szkolnym korytarzu i widzę jak mi ten mój brzuch wystaje do przodu bardziej, niż piersi, które akurat zaczęły rosnąć i wszyscy chłopcy się ze mnie śmieją. Nie mam problemu by o tym opowiadać. Każdy ma jakieś cienie z przeszłości”.

Jedzenie jako narzędzie manipulacji.

zdjęcie: facebook.com

„A co by Pani o mnie sobie pomyślała, gdybym teraz wzięła łyżkę, nabrała zupy z mojego talerza, a potem wpakowała ją Pani do ust? I jeszcze zagarnęła resztki tej zupy z Pani buzi, żeby Pani wszystko „ładnie zjadła”. No, śmiało! Że jestem nieźle trzepnięta, prawda? No widzi Pani – a my, dorośli, „takie rzeczy” robimy własnym dzieciom!”

„Sama popełniłam wiele błędów żywieniowych przy pierwszej córce. Zatem chcę uspokoić wszystkie mamy, że każda z nas ma prawo popełniać błędy. Każdy z nich da się naprawić. Pierwszy to taki, że nie dajemy dzieciom wyboru: jeść – nie jeść i wpychamy im jedzenie na siłę. Najpierw karmiąc je zamiast dać im łychę do ręki – niech się uczy i decyduje. A potem używając jedzenia do manipulowania ich emocjami: jeśli nie zjesz, to nie pójdziesz na mecz, albo jeśli zjesz to dostaniesz tablet na dłużej”.

„A po drugie: żywimy ich tym co popadnie i jak popadnie doprowadzając u nich nie tylko do nadwagi i otyłości, ale też wielu innych chorób i zaburzeń odżywiania”.

Co Daria ma ochotę wykrzyczeć całemu światu?

„Wie Pani jaką mam ochotę “obudzić “ rodziców i z wielką radością obwieścić: korzystajcie z tego, że wasze dzieci chcą być takie jak wy i dawajcie im tylko dobre wzorce, także i ten jak zdrowo jeść! Dzieci naśladują rodziców więc to od Was zależy jak jedzeniowo ustawiony będzie dom. To mega dobre wieści. A jak zdrowo jeść? Ano tak…”

Dziecko jest kopią rodzica.

„Zapytała mnie kiedyś jedna z mam: Jak mam nauczyć moje dziecko jeść warzywa? 
– A jakie warzywa? – dopytuję. 
– A na przykład brokuły. 
– A jak Pani robi te brokuły dla dziecka? 
– No… Gotuję w wodzie. 
– A jak Pani sama je te brokuły? Też gotowane? 
– Ale ja nie jem brokułów, bo nie lubię…
A zatem, kochani – zasada pierwsza: jedzmy to co nasze dzieci! Jeśli rodzice jedzą co innego, a dziecko co innego, to nie można się dziwić, że dziecko się buntuje”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: 7 łatwych sposobów na jedzenie większej ilości owoców i warzyw

Czas wziąć odpowiedzialność za to, co jemy.

„Ludzie! Hello! Mamy XXI wiek! Zaliczyliśmy na studiach po kilka fakultetów, mówimy w kilku językach, posługujemy się nowoczesnymi urządzeniami, jeździmy po świecie, a nie potrafimy przygotować sobie posiłku? Ja się pytam – do czego jeszcze doprowadzą nas: zamawianie jedzenia na wynos i projektowanie mieszkań bez kuchni?”

Ogólnopolski projekt.

„Szykuję też duży projekt ogólnopolski dla wszystkich, którzy chcą rozpocząć przygodę ze zdrowym żywieniem. Zapraszam na nie całe rodziny – dziadków, rodziców, dzieci. Zgodnie z zasadami: gotujemy samodzielnie, gotujemy wspólnie, jemy zdrowo i to samo wszyscy!”.

„Mam nadzieję, że wypełnię pewną lukę. No bo tak: lekarz, nawet jeśli wie jak leczyć otyłość, nie ma dla pacjenta zbyt wiele czasu, a dietetyk – ułoży dietę i już. A my zostajemy sami i nie wiemy, w którą stronę pójść z tymi wszystkimi zaleceniami. Mam więc nadzieję, że pomogę wam je zastosować w waszych kuchniach. Pokażę wam jak kupować zdrowe produkty za niewielkie pieniądze i jak je przyrządzać z szacunkiem, szybko i bez stresu. Bo przecież od przedszkola po same studia nikt nas nigdy nie uczył jak jeść. Dlatego skąd mamy to wiedzieć?”

Źródło: poradnikzdrowie.pl

Jesteś z Krakowa? Koniecznie zerknij do f7krakow.pl
Jesteś z Wrocławia? Koniecznie zerknij do 
f7wroclaw.pl
Jesteś z Warszawy? Koniecznie zerknij do 
f7warszawa.pl
Jesteś z Łodzi? Koniecznie zerknij do 
f7lodz.pl
Jesteś z Poznania? Koniecznie zerknij do f7poznan.pl
Jesteś z innego miasta? Koniecznie zerknij do 
f7city.pl