Dlaczego dziś Polacy nie złamaliby Enigmy?

0
167
views
Oto Marian Rejewski - to on wraz z innymi polskimi naukowcami złamał kod niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Źródło: Twitter

Złamanie szyfru niemieckiej maszyny szyfrującej „Enigma” uznawane jest za jedno z najważniejszych wydarzeń II wojny światowej. Na pamiątkę tego sukcesu polskich matematyków obchodzony jest dzisiaj Dzień Kryptologii.

Matematycy Rejewski, Różycki i Zygalski, studenci Uniwersytetu Poznańskiego, uczestniczyli w kursie dla kryptologów zorganizowanym na tej uczelni przy współudziale wojska.

Po ukończeniu kursu zostali zatrudnieni w 1930 roku w Biurze Szyfrów Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Rozpracowywali tajemnicę działania niemieckiej elektromechanicznej maszyny szyfrującej „Enigma”. Skonstruowana w latach 20. XX wieku miała służyć utajnianiu korespondencji handlowej. Szybko jednak wykorzystano ją w niemieckich siłach zbrojnych.

Według Marka Grajka, autora książki „Enigma. Bliżej prawdy”, złamanie szyfru „Enigmy” uważano za niemożliwe. Polacy osiągnęli sukces dzięki zastosowaniu metody matematycznej zamiast lingwistycznej. Na ten pomysł wpadł ppłk Maksymilian Ciężki z Biura Szyfrów.

Dlaczego dziś Polacy nie złamaliby Enigmy?

Odpowiedź: gdyż w polskim systemie edukacji ważniejsza jest nauka religii od nauki matematyki.

Już nie jest dobrze z polską szkołą po deformie w 2015 roku pani Zalewskiej, a szykowana „reforma” edukacji Czarnka doprowadzi do zupełnej katastrofy polskiego systemu oświaty. Będzie indoktrynacja zamiast ewaluacji.

Już dzisiaj zamiast do szkół technicznych czy uniwersytetów rzeki pieniędzy płyną do np. Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej „Ojca” Rydzyka, gdzie wykuwane są kadry propagandowe dla TVP, gdzie kultura medialna jest na najwyższym światowym poziomie, czyli na poziomie Kurskiego.

Czytaj: Chcesz być milionerem? To nic trudnego. Wystarczy zaufać władzy

A matematyka? A fizyka? A chemia? Po co to komu? Żeby studiować te kierunki, trzeba zdobyć solidne podstawy w szkole podstawowej i średniej. To jest klucz. Bez tego nie ma najmniejszych szans.

Żeby polubić matematykę, trzeba zacząć od tabliczki mnożenia. No to jak to jest z tymi fundamentami nauk ścisłych? Ile godzin tygodniowo w szkołach jest na nie przeznaczonych, a ile na religię czy na kościół?

W nowym systemie edukacji ministra Czarnka, który prokreację ludzi porównuje do parzenia się dzików, nie matematyka będzie wiodąca. Tam będzie największy nacisk kładziony na ideologię.

Ważnym elementem nowego systemu będzie donosicielstwo. Tak, dobrze przeczytaliście: donosicielstwo.

W Kodeksie Karnym znajdzie się paragraf dotyczący „przestępstwa edukacyjnego”. Donosić na nauczycieli i dyrektorów mają dzieci i rodzice. Tak jak za czasów Pawlika Morozowa.

Deformę oświaty rozpoczęła Zalewska w 2015 roku. Czarnek kończy dzieło. To, co robi ten człowiek, to zamach na polską edukację, zmierzający w kierunku centralnego zarządzania i sterowania oświatą.

To powrót do czasów PRL-u, kiedy dyrektor musiał bezdyskusyjnie wykonywać polecenia urzędników partyjnych.

Czarnek chce polskiej szkoły zabierającej rodzicom prawo do decydowania o tym, jakie zajęcia pozalekcyjne będą organizowane. Polityczne ramię ministra edukacji, w osobie kuratora, będzie mogło do woli odwoływać nieposłusznych dyrektorów, którzy będą chcieli ratować autonomię szkoły.

Wróci tajne nauczanie? PIS chce reformy, która będzie politycznie i ideologicznie formować uczniów. Można użyć słowa: formatować pod potrzeby ideologii PiS.

Jednym słowem chce szkołę upartyjnić. Indoktrynacja ma zastąpić nowoczesne nauczanie i szkołę, która uczy otwartych postaw, która uczy samodzielnego myślenia.

Teraz myślenie ma być jedynie słuszne, religia ma być ważniejsza od matematyki, naukę fizyki mają zastąpić żołnierze wyklęci, wypierając bohaterów Armii Krajowej.

Dzisiaj szkoła staje się polem walki politycznej. Dlatego dzisiaj Polacy nie rozszyfrowaliby Enigmy.

Źródło: Wadim Tyszkiewicz

Koniecznie zajrzyj na f7.pl