Dlaczego musimy traktować ból emocjonalny równie poważnie, jak ból fizyczny

0
291
views
Zdjęcie: iStock

Gdybyśmy traktowali poważnie ból emocjonalny, wszyscy bylibyśmy milsi i bardziej współczujący, zarówno dla siebie nawzajem, jak i dla siebie, gdy nasze serca zostaną złamane, mówi psycholog Guy Winch.

„Przez ostatnie dwadzieścia lat pracowałem z dziesiątkami załamanych ludzi i wielu z nich dobrze pamiętam. Nie jest to zaskakujące, ponieważ na łatwość, z jaką przypominamy sobie wydarzenia, duży wpływ ma ich intensywność, a surowe emocje i straszna udręka osoby, której właśnie złamano serce, trudno zapomnieć. Jest to szczególnie prawdziwe, gdy pacjent siedzący naprzeciwko mnie jest nastolatkiem – mówi Winch.

Pewien nastoletni pacjent wyjątkowo zapadł w mojej głowie, ponieważ jego historia zawiera prawie wszystko, co jest nie tak w naszym obecnym rozumieniu złamanego serca.

Greg był bardzo inteligentnym, siedemnastoletnim homoseksualistą, który niedawno wyszedł do szkoły – na szczęście przy stosunkowo niewielkim rozgłosie. Greg przez dwa lata podkochiwał się w Devonie, starszym chłopaku i jednym z zaledwie dwóch innych gejów w jego szkole. Miesiąc po skończeniu szkoły Greg w końcu zebrał się na odwagę, by podejść do Devona podczas lunchu i zasugerować, żeby się lepiej poznali. Jak zdarza się zbyt często w przypadku nastolatków, odrzucenie Devona było zarówno szybkie, jak i niepotrzebnie okrutne. Czując się upokorzony i całkowicie wypatroszony, Greg udał się na zajęcia z historii, na których miał mieć ważny egzamin. Najlepszy przyjaciel Grega (który był hetero) zawsze siedział obok Grega na lekcjach z historii i Greg miał nadzieję, że będzie miał kilka chwil, aby z nim porozmawiać i uzyskać wsparcie przed rozpoczęciem egzaminu.

Ale kiedy Greg przybył na lekcję, jego przyjaciela nie było. Jak się później dowiedział, jego przyjaciel skręcił kostkę podczas przerwy na lunch. Kiedy nauczycielka historii zobaczyła spuchniętą kostkę, zwolniła go z testu i wysłała go do gabinetu pielęgniarki. Sam i bez wsparcia Greg spędził godzinę walcząc ze łzami, starając się skupić na egzaminie. Wiedząc, że poszło mu źle, po lekcjach Greg zwrócił się do nauczycielki historii, aby wyjaśnić, dlaczego ma problemy z koncentracją. Ale zamiast odpowiedzieć z empatią lub współczuciem, nauczycielka Grega skarciła go za „szukanie wymówek”.

Rozpaczliwie potrzebujemy bardziej otwartego dialogu na temat tego, jak bardzo zawód miłosny wpływa na nasze emocje i funkcjonowanie.

To jest wiadomość, którą wysyłamy do licealistów na temat bólu emocjonalnego i fizycznego. Jeśli Twoja kostka puchnie choćby nieznacznie, Twój fizyczny dyskomfort zostanie zauważony i otrzymasz zarówno współczucie, jak i pomoc. Ale jeśli Twoje serce zostanie wyrwane z klatki piersiowej, a emocjonalny ból, który odczuwasz, jest tak silny, że nie możesz się nawet skoncentrować, nie otrzymasz żadnego wsparcia.

Jeśli w ten sposób kształcimy naszą młodzież, czy nie dziwi fakt, że zawód miłosny jest tak słabo rozumiany, a ból emocjonalny jest tak często ignorowany? A jeśli nic w edukacji nie daje żadnych narzędzi do radzenia sobie z uczniami, którym właśnie złamano serce, czy powinniśmy być zaskoczeni, że nauczycielka Grega zareagowała tak, jak zareagowała?

Nie opowiadam się za usprawiedliwianiem każdego nastolatka, który twierdzi, że ma złamane serce, przed przystąpieniem do egzaminów. Biorąc pod uwagę, jak często nastolatki mają złamane serca, byłoby to kiepskie. Tak, oddzielenie normatywnego stresu psychologicznego i emocjonalnego, jakiego doświadczają codziennie nastolatki od wyjątkowej lub nagłej sytuacji, nie jest bynajmniej łatwe. Ale Greg nie był kimś, kto pielęgnuje swoje zranione uczucia po odrzuceniu lub zerwaniu, które miały miejsce kilka dni lub tygodni wcześniej. Był uczniem klasy A, powstrzymując łzy w wyraźnym emocjonalnym bólu.

Rozpaczliwie potrzebujemy bardziej otwartego dialogu na temat tego, jak bardzo zawód miłosny wpływa na nasze emocje i funkcjonowanie. Aby takie dyskusje były owocne, musimy wyrzec się przekonania, że jest coś dziecięcego, zawstydzającego lub niewłaściwego w odczuwaniu poważnej udręki emocjonalnej, gdy nasze serce jest złamane, ponieważ złamane serce jest niszczące w każdym wieku.

Cierpimy na emocjonalny ból, który jest prawie „nie do zniesienia” przez wiele dni, tygodni, a nawet miesięcy. Nasz organizm doświadcza stresów, które mogą zaszkodzić zarówno naszemu krótkoterminowemu, jak i długoterminowemu zdrowiu. Nasz smutek aktywuje obwody w naszym mózgu, które powodują objawy odstawienia podobne do tych, których doświadczają osoby uzależnione od kokainy lub heroiny. Nasza zdolność do skupiania się i koncentracji, kreatywnego myślenia, rozwiązywania problemów i ogólnego funkcjonowania na naszych normalnych możliwościach zostaje znacznie osłabiona. Nasze życie jest wywrócone do góry nogami, pozostawiając nas w wątpliwość, kim jesteśmy i jak zdefiniować siebie, idąc naprzód.

Fakt, że wszystko to jest praktycznie nierozpoznane, jeśli nie całkowicie ignorowane przez społeczeństwo, sprawia, że nasza gehenna jest o wiele trudniejsza. Nasi przyjaciele i bliscy mogą zaoferować nam pocieszenie i wsparcie, ale tylko przez ograniczony czas. Nasze szkoły, instytucje, zakłady pracy, a nawet nasz system opieki zdrowotnej nawet tego nie potrafią (niezależnie od uprzejmych działań niektórych indywidualnych szefów lub pracodawców).

To, co czyni ten stan rzeczy tak niefortunnym i naprawdę nie do przyjęcia, to fakt, że nie jesteśmy zasadniczo ślepi na smutek. Kiedy umiera krewny pierwszego stopnia, zwłaszcza jeśli jest to małżonek, rodzic lub dziecko, zwykle otrzymujemy czas wolny, współczucie i milczące zrozumienie, że w żałobie nie będziemy funkcjonować jak najlepiej. Podobnie, pracodawcy prawdopodobnie okażą przynajmniej wsparcie i współczucie, gdy powiadomimy ich, że przechodzimy przez trudny rozwód. W takich przypadkach nasz smutek jest zarówno uznawany, jak i sankcjonowany, niezależnie od jego skali.

Ale inne rodzaje smutku, takie jak rodzaje złamanych serc, które tutaj zbadaliśmy, nie są ani uznawane, ani sankcjonowane. Są pozbawieni zrozumienia, niezależnie od tego, jak bardzo jesteśmy zdruzgotani emocjonalnie. Nie tylko jesteśmy pozbawieni wsparcia i współczucia, ale jesteśmy zmuszeni wydawać nasze kurczące się rezerwy emocjonalne, aby ukryć, jak bardzo czujemy się osamotnieni, aby nie zostać osądzonym za zbyt emocjonalne, niedojrzałe lub słabe cechy charakteru.

Moja troska o to, jak marginalizujemy tego rodzaju smutek, nie jest tylko odbiciem mojej pracy z pacjentami ze złamanym sercem. Badania żałoby – a jest ich wiele – wykazały, że kiedy społeczeństwa nie sankcjonują żalu, internalizujemy te standardy i uważamy nasze własne emocje i reakcje za mniej uzasadnione. Stwierdzono również, że ten brak walidacji zewnętrznej i wewnętrznej negatywnie wpływa na nasze zdrowie psychospołeczne i zwiększa ryzyko wystąpienia depresji klinicznej.

Czytaj: Dlaczego samotność może odebrać Ci życie szybciej niż otyłość

Gdyby ból emocjonalny był widoczny, ktoś ze złamanym sercem i spowodowanym przez to cierpieniem nie pozostawałyby długo bez reakcji innych ludzi. Kiedy przychodzimy do pracy lub szkoły ze złamaną nogą, ręką, a nawet złamanym palcem, często dostajemy od innych dużo uwagi, troski i współczucia, ponieważ ludzie widzą gips lub bandaże. Inaczej jest w przypadku, gdy mamy złamane serce. Nikt nie widzi żadnych dowodów, że zostaliśmy skrzywdzeni. A jednak złamane kości nie powodują żadnych głębokich upośledzeń poznawczych, emocjonalnych i psychologicznych, jakie wywołuje złamane serce.

Większość firm waha się przed instytucjonalizacją zasiłków z „przyczyn związanych ze zdrowiem emocjonalnym”, poza poważnymi diagnozami psychicznymi, ponieważ obawiają się, że pracownicy nieuczciwie je wykorzystają. Jednak ich założenia są zarówno krótkowzroczne, jak i błędne. Nie dając pracownikom czasu i wsparcia, którego potrzebują, aby się wyleczyć, firmy muszą dźwigać ciężar mniej produktywnych pracowników, którzy działają poniżej swoich możliwości przez dłuższy czas.

Gdyby firmy zdały sobie sprawę z wyniszczającego wpływu złamanego serca i dały swoim pracownikom czas na rozpacz, uzyskanie wsparcia i powrót do zdrowia, pozwoliłoby im to na powrót do pełnej produktywności wcześniej, niż mogliby to zrobić w innym przypadku. Zamiast ukrywać ból emocjonalny przed kolegami i koleżankami, nauczycielami i pracodawcami, moglibyśmy go szybciej leczyć i minimalizować okresy obniżonej produktywności. A gdyby szkoły zaakceptowały podstawowy fakt, że ból emocjonalny jest tak samo ważny, uzasadniony i osłabiający jak ból fizyczny, mogłyby wyszkolić swoich nauczycieli, aby byli bardziej wspierający i współczujący dla uczniów cierpiących na złamane serce.

Czytaj: Kraków: na terenie AGH powstało wyjątkowe osiedle dla jeży

Gdyby ból emocjonalny był widoczny, wszyscy zachowywalibyśmy się zupełnie inaczej. Znaleźlibyśmy lepsze sposoby na zerwanie z osobą, z którą się spotykaliśmy, i bylibyśmy mniej okrutni, odrzucając osoby, które się nami interesowały. Okazywalibyśmy więcej zaniepokojenia, gdybyśmy widzieli kogoś siedzącego samotnie, z wyrazem udręki na twarzy. Bylibyśmy bardziej cierpliwi i mniej krytyczni, gdy przyjaciel lub ukochana osoba nie zdołałaby przezwyciężyć złamanego serca w sposób, który uważamy za stosowny. A kiedy nasze własne serce zostałoby złamane, bylibyśmy bardziej współczujący dla siebie, mniej wstydliwi z powodu naszego cierpienia i bardziej otwarci na proszenie o pomoc, której potrzebujemy.

Na razie jednak musimy sobie przypomnieć, że pomimo braku wsparcia ze strony innych ludzi nie jesteśmy całkowicie bezbronni. Są rzeczy, które możemy zrobić – i takie, których powinniśmy unikać – aby złagodzić nasz emocjonalny ból, przyspieszyć powrót do zdrowia i wyleczyć emocjonalne i psychiczne rany, które odnieśliśmy. Zrozumienie, jakiego rodzaju błędów musimy unikać i jak uniknąć utknięcia, a także wiedząc, jakie działania powinniśmy podjąć i jakie nawyki przyjąć, aby leczyć, oznacza, że nie jesteśmy już na łasce jedynego składnika leczniczego: czasu.

Możemy pomóc naszym sercom wyleczyć się i możemy być bardziej proaktywni i wspierający w pomaganiu w leczeniu innych złamanych serc. Osoby ze złamanymi sercami są wokół nas. Nadszedł czas, abyśmy otworzyli oczy i zobaczyli to, bo tylko wtedy możemy naprawdę to uleczyć i iść dalej.

johannesfloe.com – Art to remember