Historia Kathrine Switzer: Legendy biegania, która wzięła udział w maratonie bostońskim, gdy kobietom nie wolno było tego robić

0
108
views

Nieco ponad 50 lat temu Kathrine Switzer podjęła odważny krok, zgłaszając się do udziału w maratonie bostońskim. Jej inicjały brzmiały K.V. Switzer (jej powszechna praktyka przy podpisywaniu nazwiska), co pozwoliło jej zachować niejednoznaczną płeć aż do dnia wyścigu.

Przez ostatnie 70 lat Maraton Bostoński był imprezą wyłącznie męską, a jej obecność nie pozostała niezauważona. W czasie, gdy kobiety-atletki spotykały się z wieloma ograniczeniami i szyderstwami, Switzer wykorzystała nadarzającą się okazję.

Chociaż nie była pierwszą kobietą, która wystartowała w wyścigu (rok wcześniej Roberta Gibb uczestniczyła potajemnie w maratonie- niezarejestrowana – ukryta za luźną bluzą z kapturem), była zdeterminowana, by nie ukrywać, że jest kobietą i że chce wziąć udział w maratonie.

Powszechnie uważano, że kobiety uprawiające sport są nieatrakcyjne; lub jak wspomina Switzer: „Pomysł biegania na długich dystansach był zawsze uważany za bardzo wątpliwy dla kobiet, ponieważ żmudna aktywność oznacza, że będziesz mieć duże nogi, zapuszczać wąsy i wypadnie ci macica”. Chcąc przeciwdziałać temu absurdalnemu poglądowi, celowo ubrała kolczyki na czas biegu i pomalowała usta szminką.

Czytaj: Najbardziej wysportowana babcia świata skończyła 83 lata!

Trener Switzer, Arnie Briggs, uważała, że wyścig to za dużo dla „delikatnej kobiety” i Kathrine będzie musiała mu udowodnić, że sprosta temu wyzwaniu.

Switzer to zrobiła, towarzysząc Briggs na zawodach. Dołączył także chłopak Katherine, Tom. Kiedy przybyła Switzer, otrzymała numer startowy 261 i zaczęła stabilnie i silnie. Podczas gdy inni uczestnicy wyścigu byli podekscytowani i pod wrażeniem obecności Switzer, kierownik wyścigu, Jock Semple, delikatnie mówiąc, nie był.

Rozwścieczony Semple zaczął ścigać Switzer i siłą powstrzymać ją przed kontynuowaniem biegu. W swoich wspomnieniach Switzer opisuje niezapomniane wydarzenia, które nastąpiły po tej akcji: „Instynktownie szybko odwróciłam głowę i spojrzałam prosto w najbardziej okrutną twarz, jaką kiedykolwiek widziałam. Wielki mężczyzna, olbrzymi mężczyzna z wyszczerzonymi zębami rzucił się do ataku, a zanim zdążyłam zareagować, złapał mnie za ramię i rzucił, krzycząc: „Wynoś się!”

kathrineswitzer

Media w tym czasie fotografowały próbę zakończenia przez nią biegu. Semple zaczął powalać trenera Katheriny na ziemię, ale na ratunek przybył Tom, który był wysokim piłkarzem i dodatkowo rzucał młotem.

Ingerencja Semple została szybko zakończona. Po męce Switzer uderzyła w emocjonalną i fizyczną ścianę, ale na szczęście zaczęła się zastanawiać, o co toczy się gra. „Wiedziałam, że jeśli zrezygnuję, nikt nigdy nie uwierzy, że kobiety mogą przebiec ponad 26 mil” – wspomina. „Gdybym zrezygnowała, wszyscy powiedzieliby, że to chwyt reklamowy. Jeśli zrezygnuję, cofnęłoby to sport kobiet do tyłu, zamiast do przodu. Jeśli zrezygnuję, Jock Semple i wszyscy tacy jak on wygrają. Mój strach i upokorzenie zamieniły się w złość”.

Switzer ukończyła wyścig w 4 godziny i 20 minut. Następnie została zwycięzcą maratonu nowojorskiego w 1974 roku i została nazwana kobietą-biegaczką dekady przez magazyn Runner’s World. Została wprowadzona do National Women’s Hall of Fame w 2011 roku. W 2017 roku Switzer ponownie przebiegła Maraton Bostoński w wieku 70 lat. Nosiła ten sam numer startowy 261 i skończyła zaledwie dziesięć minut przed pierwszym biegiem w 1967 roku. Wytrwałość Switzera przetarła szlak dla przyszłych pokoleń biegaczek, ale nadal daje inspirację i nadzieję.

Blue link: https://www.tbgtechco.com

kathrineswitzer

Kathrine Virginia Switzer: Strona internetowa | Facebook | Instagram

Czytaj: Na londyńskim maratonie zastąpiono plastikowe butelki biodegradowalnymi i jadalnymi woreczkami z wodą.