Kobiety w STEM potrzebują czegoś więcej niż prawa

0
100
Brakuje kobiet w STEM. „Gdzie są kobiety? Co się dzieje?". Zdjęcie: pl.freepik.com

W 1970 roku, gdy Evelynn Hammonds spacerowała po korytarzach wydziału fizyki MIT w drodze na doktorat, wydział, studenci i pracownicy wciąż zadawali jej to samo pytanie: „„Cześć, Shirley, jak ci idzie praca?”

Nazywała się oczywiście Evelynn, nie Shirley. Kilka lat wcześniej Shirley Jackson, druga Afroamerykanka, która uzyskała tytuł doktora w fizyce w Stanach Zjednoczonych była jedyną czarnoskórą kobietą na wydziale. Ale zniknęła, zanim pojawiła się Hammonds, także jedyna czarna kobieta w fizyce MIT.

„Jako Afroamerykanka nosiłam podwójne brzemię”, wspominała Hammonds, przewodnicząca i profesorka historii nauki na Harvardzie w niedawnym wywiadzie dla Harvard Museums of Science and Culture. „Przez pierwsze dwa lata czułam się, jakbym ciągle walczyła o to, by ludzie traktowali mnie poważnie”.

Po zdobyciu dyplomu Hammonds wzięła urlop, aby zmagać się z pytaniami, na które fizyka nie potrafiła odpowiedzieć: „Gdzie są kobiety? Co się dzieje?”

Dziś, w 50. rocznicę Tytułu IX, który zakazuje dyskryminacji ze względu na płeć w instytucjach edukacyjnych otrzymujących fundusze federalne, wciąż pyta, dlaczego nie ma więcej kobiet w nauce, technologii, inżynierii i matematyce. „Postawy i kultura nie zmieniły się tak bardzo, jak absolutnie muszą” – powiedziała Hammonds.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

Większość ludzi kojarzy Tytuł IX z inicjatywami antydyskryminacyjnymi w lekkiej atletyce i wysiłkami na rzecz ograniczenia molestowania seksualnego. Ale miał onteż na celu zwiększenie dostępu kobiet do szkolnictwa wyższego. Ten „wielki młot”, jak nazywa go chemiczka Debra Rolison, może być wykorzystany do postawienia uniwersytetom ultimatum: jeśli nie zwiększysz reprezentacji kobiet w STEM, rząd może odebrać ci fundusze federalne.

„Brak pieniędzy z funduszy federalnych to śmierć u drzwi” – powiedziała Rolison, która walczy o równość kobiet, odkąd jej kuzyni wykluczyli ją z gry w baseball, gdy miała 5 lat. „Nigdy, przenigdy nie doceniałam tego podwójnego standardu” – powiedziała. „I za każdym razem, gdy mogę coś z tym powiedzieć lub zrobić, robię to”.

Zdjęcie: pl.freepik.com

Od dziesięcioleci Rolison, która jest szefową sekcji Zaawansowanych Materiałów Elektrochemicznych w Naval Research Laboratory, prowadzi rozmowy mające na celu podniesienie świadomości na temat nierówności płci w STEM. Kiedy słowa nie wystarczały, starała się wymusić zmiany, używając „wielkiego młota”, który reprezentuje Tytuł IX.

Od czasu uchwalenia prawa kobiety osiągnęły pewne postępy w nauce i inżynierii — przeszły z zaledwie 8 procent pracowników STEM w 1970 roku do 27 procent w 2019 roku. Jednak mężczyźni nadal dominują, stanowiąc połowę wszystkich pracowników w USA, ale 73 procent pracowników STEM. Raport opublikowany w 2018 r. wyjaśnił, że molestowanie seksualne nadal stanowi codzienność wielu kobiet w nauce. Dwa lata później Amerykańskie Stowarzyszenie Kobiet Uniwersyteckich (AAUW) odkryło, że kobiety w nauce zarabiały około 15 000 dolarów mniej niż ich koledzy płci męskiej.

„Nie można obwiniać różnicy płci, która istnieje wśród pracowników STEM, za różnice w przygotowaniu akademickim” – napisała Narodowa Koalicja na rzecz Kobiet i Dziewcząt w Edukacji w raporcie opublikowanym w tym miesiącu. Badania wykazały, że kobiety są nie mniej zdolne niż mężczyźni w nauce i matematyce. Jednak według AAUW czynniki zewnętrzne, takie jak brak wzorców do naśladowania, kultury, które mają tendencję do wykluczania kobiet i utrzymujące się stereotypy dotyczące zdolności intelektualnych kobiet, wzmacniają dużą różnicę między płciami. Nawet dzisiaj nauczyciele i rodzice od najmłodszych lat nie doceniają zdolności dziewczynek w zakresie STEM. Z perspektywy historycznej, przynajmniej w niektórych dziedzinach, wydaje się, że cofnęliśmy się.

„W 1700 roku 14% niemieckich astronomów stanowiły kobiety” – powiedziała Londa Schiebinger, która zdobyła doktorat w historii z Harvardu, a obecnie jest profesorką historii nauki na Uniwersytecie Stanforda. Jako studentka nie mogła przestać się zastanawiać: „Co się stało ze wszystkimi kobietami?”

Czytaj: 11 najwspanialszych kobiet w STEM

Odkryła, że zostały wypchnięte, a mężczyźni wymachiwali stronniczą nauką, aby usprawiedliwić ich trzymanie. Weźmy wyszkolonego na Harvardzie lekarza Edwarda Hammonda Clarke’a, który praktykował pod koniec XIX wieku.

Schiebinger zauważyła, że Clarke twierdzi, że wraz z rozwojem mózgu kobiety kurczą się jej jajniki – to wyraźny dowód, jak powiedział, że należne kobiecie miejsce w domu, i rodzenie dzieci. Pierwsze rysunki kobiecego szkieletu, także z XIX wieku, przedstawiały (niedokładnie) małe czaszki i duże miednice — więcej dowodów, jak sądzili naukowcy-mężczyźni, że ciało kobiety zostało stworzone do prokreacji. W 1920 roku mężczyźni obwiniali żeńskie hormony za ich gorsze umysły. Sto lat później, kiedy Schiebinger była doktorantką na Harvardzie, wciąż słyszała, jak mężczyźni argumentują, że kobiety są niedorozwinięte intelektualnie i nie nadają się do nauki.

Różnice między płciami to nie tylko procenty czy uczciwość; brak kobiet (i innych mniejszości) w danej dziedzinie wpływa na jakość nauki, jak odkryła Schiebinger.

Powiedziała, że kobiety są o 47 procent bardziej narażone na obrażenia w wypadku samochodowym, ponieważ manekiny do testów zderzeniowych to tylko mniejsze wersje męskiej anatomii. Urządzenia medyczne zawodzą częściej u kobiet. Na przykład pulsoksymetry, które mierzą poziom tlenu we krwi, mają tendencję do błędnego obliczania tych poziomów u kobiet i osób kolorowych, narażając ich na ryzyko braku pomocy w nagłych wypadkach (szczególnie szkodliwe zagrożenie podczas pandemii). Duże zbiory danych nie mają równej reprezentacji kobiet ani różnych grup etnicznych. Algorytmy wyszukiwania, na przykład, pokazują mężczyznom więcej dobrze płatnych prac, ponieważ właśnie to mówią im ich podstawowe dane: mężczyźni zarabiają więcej.

„To nie jest tak, że tytuł IX coś zmienił” – powiedział Schiebinger. „To był ruch kobiecy, prawda? To ludzie, którzy bez przerwy pracują nad reformą instytucjonalną. Niektóre przepisy tak naprawdę niczego nie zmieniają”.

Czytaj: Darmowa nauka strzelania we Wrocławiu. Nie przegap tego!

Kultura zdominowana przez mężczyzn – wraz z jej nieświadomymi uprzedzeniami i nagrodami za bezwzględną pogoń za pieniędzmi i prestiżem – jest nadal uważana za jedną z największych i najbardziej upartych barier, z którymi borykają się kobiety w STEM, powiedziała Schiebinger.

Hammonds się z tym zgadza.

„Jesteś w kulturze, w której każdego dnia ktoś mógłby pomyśleć, że jesteś sekretarką, woźną lub kimkolwiek innym niż absolwentką fizyki, więc musiałaś z tym żyć” – powiedziała. „Niektórzy ludzie bardzo jasno powiedzieli nam, że nie pasujemy, że nie należymy, że jesteśmy tam tylko z powodu akcji afirmatywnej, że nigdy nie odniesiemy sukcesu. Ciągle mierzyłyśmy się z takimi postawami”.

Niektórzy twierdzą, że kobiety unikają kariery w STEM z powodu długich godzin pracy, które mogą przeszkadzać w obowiązkach rodzinnych. To prawda, zauważyła Rolison, że opieka nad dzieckiem i urlop rodzicielski to kluczowe korzyści, które zapewniają kobietom możliwość posiadania rodziny bez poświęcania ambicji zawodowych. Ale, powiedziała, szczególne wymagania i realia życia w nauce nie są głównym problemem. „Wykonano wiele pracy, aby pokazać, że nie, to kultura. To zawsze kultura. To nie jest niska płaca; to nie długie godziny; to kultura”.

Aby naprawić kulturę, Schiebinger opowiada się za skoordynowanym podejściem. Kursy powinny uczyć świadomości problemów społecznych; czasopisma i agencje finansujące nie powinny akceptować badań, które nie biorą pod uwagę płci; wielkie młoty, takie jak Tytuł IX, powinny być używane jako dźwignie, aby zmusić uparte instytucje do lepszego działania.

„To muszą być rozwiązania konstrukcyjne. Nie chodzi tylko o zdobycie tej czy tamtej kobiety” – powiedziała. „Musisz to robić wszędzie. Zacznij w łonie matki, zawsze to powtarzam.”