Kultowa księgarnia nie nadąża z wysyłaniem książek po zaapelowaniu do klientów o pomoc

0
21
views
Shadowgate

Co się stanie, gdy światowej sławy niezależna księgarnia znajdzie się w poważnych tarapatach z powodu globalnej pandemii?

Podobnie jak w przypadku innych księgarni borykających się z trudnościami, słynna paryska księgarnia Shakespeare and Company doświadczyła druzgocącego spadku przychodów, ponieważ blokada COVID-19 zmusiła ich do radykalnej zmiany sposobu prowadzenia działalności.

CC, Christine Zenino

Angielskojęzyczna księgarnia nad Sekwaną wysłała w zeszłym tygodniu e-maile do swoich klientów, aby poinformować ich, że nadchodzą „ciężkie czasy” i zachęcić ich do zakupu książki. Paryż wszedł w nową blokadę 30 października, w wyniku której wszystkie niepotrzebne sklepy zostały zamknięte po raz drugi w ciągu siedmiu miesięcy.

„Od marca nasze przychody spadły o 80%, więc w tym momencie wykorzystaliśmy wszystkie nasze oszczędności” – powiedziała właścicielka Shakespeare and Company, Sylvia Whitman w wywiadzie dla Afar.

Od wysłania e-maila z prośbą o zakup książki Sylvia mówi, że była zszokowana reakcją klientów, którzy zaczęli jak szaleni zamawiać książki. Odnotowano rekordową liczbę 5000 zamówień online w ciągu jednego tygodnia, w porównaniu z około 100 w zwykłym tygodniu, co stanowi 50-krotny wzrost.

Bluelink: TBG- We Go Beyond

Wsparcie pochodziło z różnych środowisk: od prostych studentów po byłego prezydenta Francji François Hollande’a, który wpadł do księgarni z widokiem na katedrę Notre Dame przed zamknięciem w odpowiedzi na apel. Wielu paryżan skontaktowało się z Sylvią, aby przekazać darowiznę dla księgarni – bez konieczności kupienia książki. Ludzie chcieli po prostu podziękować za wspaniałe wspomnienia związane z tą księgarnią.

„[Mój ojciec] pozwalał ludziom spać w księgarni i nazywał ich „tumbleweeds”. W księgarni spało 30 000 osób” – powiedziała Sylvia, dodając, że był to jeden ze sposobów, w jaki założyciele sklepu zachęcali pisarzy do kreatywności. Rzeczywiście, motto na ścianie sklepu brzmi: „Nie bądź niegościnny dla obcych, aby nie byli aniołami w przebraniu”.

Lojalność nie jest zaskoczeniem w miejscu, które często określa się mianem najsłynniejszej niezależnej księgarni na świecie. Założona księgarnia Shakespeare and Company przez Sylvię Beach w 1919 roku, stała się kreatywnym miejscem spotkań dla pisarzy-emigrantów, w tym dla Ernesta Hemingwaya, T.S. Eliot i F. Scott Fitzgerald.

Kultowa paryska księgarnia, która wydała w całości powieść Ulisses autorstwa Jamesa Joyce’a w 1922 r., zaapelowała do czytelników o wsparcie po stratach związanych z pandemią i wiosennym zamknięciu Francji na koronawirusa, które stawiają pod znakiem zapytania przyszłość księgarni.

James Joyce zwykł nazywać księgarnię Beach „Stratford-upon-Odeon”, łącząc adres sklepu z miejscem urodzenia Szekspira. Irlandzki pisarz używał go jako biura.

„Wszyscy używali tej księgarni jako sanktuarium” – powiedziała Sylvia.

Zdjęcie: AP Photo/Francois Mori

Podczas II wojny światowej, zgodnie z historią sklepu, Beach zamknęła Shakespeare and Company w 1941 roku po odmowie sprzedaży swojego ostatniego egzemplarza Joyce’s Finnegans Wake niemieckiemu nazistowskiemu oficerowi. Księgarnia została ponownie otwarta w innym wydaniu w 1951 roku, z nowym adresem i właścicielem – George’em Whitmanem. Reszta jest historią.

Czytaj: Tak się nudzą pracownicy księgarni

Od momentu wysłania e-maili w zeszłym tygodniu o wsparcie dla księgarni, córka Sylvii musiała pomóc w wysyłaniu książek klientom. Witryna Shakespeare and Company, prowadzona przez niewielki zespół, została przeładowana zamówieniami książek i darowiznami. Sylvia Whitman spojrzała w przeszłość, szukając rozwiązania swojego nowego problemu.

Zainspirowana tym, jak księgarnia przetrwała światowe skutki finansowe krachu na Wall Street w 1929 roku, założyła fundusz Friends of Shakespeare and Company z linkiem do strony internetowej, który zwolennicy mogą kliknąć, aby wysłać darowizny.

„Inspiruje się Sylvią Beach podczas Wielkiego Kryzysu, która oczywiście miała trudne chwile. Wielu emigrantów musiało opuścić Paryż, ponieważ był on zbyt drogi, więc ona i jej przyjaciele założyli Friends of Shakespeare and Company ”- powiedziała Sylvia.

Chociaż księgarnia jest instytucją paryską, Sylvia nadal zachowuje ekscentrycznego i przyziemnego ducha, którego najwyraźniej odziedziczyła po swoim zmarłym ojcu, George’u. W kilku momentach w wywiadzie dla Associated Press, Colette, pies rezydent Shakespeare and Company, przerwał szczekaniem. Sylvia powiedziała, że to dlatego, że Colette ma silne zdanie w pewnych sprawach.

Kłopoty finansowe Shakespeare and Company nie zaczęły się od pandemii koronawirusa. Paryż w ostatnich latach był teatrem nieszczęść, które spowodowały trwałe problemy dla małych sklepów i firm, które polegają na gościach spoza miasta – od ataków terrorystycznych i protestów antyrządowych po niszczycielski pożar w kwietniu 2019 r., który zamknął katedrę Notre Dame.

Podobnie jak wiele niezależnych sklepów, konkurencja ze strony internetowej sprzedawcy Amazon również ostudziła handel, chociaż Shakespeare and Company był chroniony bardziej niż większość księgarni przez jej sławę.

Czytaj: Automaty z opowiadaniami w Londynie. Promują czytelnictwo.

johannesfloe.com – Art to remember