Mężczyzna 6 tygodni po śmierci nadal ma pozytywny wynik testu na COVID-19

0
171
views
Zdjęcie: LOELINTANG/SHUTTERSTOCK.COM

We wrześniu ubiegłego roku we włoskiej nadmorskiej prowincji Chieti, 41-letni Ukrainiec i jego przyjaciel poszli wykąpać się w morzu.

Niestety, Ukrainiec utonął. Dziwne jest, że przez prawie sześć pełnych tygodni po jego śmierci jego ciało wykazywało pozytywny wynik nie mniej niż 28 razy na obecność COVID-19 – odkrycie, które według zaangażowanych badaczy ma „fundamentalne znaczenie dla patologów”.

Jeszcze dziwniejszy jest fakt, że przed śmiercią mężczyzna nie miał „żadnych objawów”, jak napisał zespół w badaniu opublikowanym w BMC Journal of Medical Case Reports, i prawdopodobnie miał dość niski poziom wiremii po śmierci.

To „odzwierciedla znaczenie wymazów pośmiertnych we wszystkich przypadkach autopsji, a nie tylko w potencjalnych zgonach związanych z COVID-19”, zauważa raport – i pokazuje, że patolodzy powinni przez długi czas testować obecność COVID po śmierci, nawet jeśli oceniono niskie początkowe miano wirusa”.

Chociaż potwierdzono, że jego śmierć była spowodowana utonięciem, włoskie wytyczne wymagały wykonania testu na COVID. Po przebadaniu i przeprowadzeniu sekcji zwłok, ciało zostało przeniesione do lokalnej kostnicy, gdzie było przechowywane w szczelnie zamkniętej i zdezynfekowanej wodoodpornej torbie w chłodnej temperaturze 4°C.

Opóźnienie w otrzymaniu pozwolenia na pochówek oznaczało, że ciało pozostanie tam trochę dłużej, niż się spodziewano. Dokładnie czterdzieści jeden dni.

„Dwadzieścia osiem wymazów zostało wykonanych na zwłokach”, wyjaśnia opis przypadku, i „zawsze … przez ten sam zespół, odpowiednio przygotowany i ze standardowymi procedurami zgodnie z międzynarodowymi wytycznymi i ustalonymi protokołami”. To ten sam rodzaj testu na COVID, do którego przywykłeś: długi wacik prosto w nos – choć miejmy nadzieję, że w tym przypadku było mniej kichania.

Każdy test wypadł pozytywnie – zespół nawet ponownie przetestował każdy z nich za pomocą zestawu odczynników od innego dostawcy, dla pewności.

Czytaj: Turecki mężczyzna ma pozytywny wynik testu na Covid-19 od 14 miesięcy

I nie tylko cząstki wirusa COVID były wykrywalne przez prawie sześć tygodni po śmierci, ale pod koniec okresu testowego były jedynymi wykrywalnymi cząstkami. Kiedy badacze testują na COVID, mogą jednocześnie przeprowadzić test kontrolny, aby sprawdzić, czy wyniki testu naprawdę pochodzą z próbek, których chcą. Robią to, testują ludzkie RNA komórkowe, które jest wymiatane przez cząsteczki wirusa po pobraniu wymazu – jeśli nie znaleziono ludzkiego RNA, to prawdopodobnie nie pochodzi ono z ludzkiego nosa.

Ale zanim minęło 41 dni, testy te nie wychwytywały już ludzkiego RNA. Testy na COVID nadal wypadły pozytywnie, ale ludzkie komórki stały się niewykrywalne.

To coś więcej niż tylko lekko chorobliwa ciekawostka: opis przypadku ma realne implikacje dla tego, jak traktuje się zwłoki COVID. Jak podkreślają autorzy badania, chociaż mamy wiele dobrych badań na temat zachowania wirusa w żywych ciałach i w środowisku, „brakuje danych na temat utrzymywania się wirusa na martwych ciałach i ryzyka zarażenia się zwłokami. ”. To jest problem, ponieważ „przeprowadzanie… sekcji zwłok stawia różne kategorie pracowników (patologów, techników itd.) w kontakcie z możliwym źródłem zagrożenia biologicznego, z implikacjami nie tylko zdrowotnymi, ale także medycznymi. ”.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

Chociaż większość transmisji COVID następuje drogą kropelkową, nie jest to jedyny możliwy wektor: „sugerowano również transmisję poprzez kontakt z zanieczyszczonymi wydalinami ciała, powietrzem i drogą fekalno-oralną” – zauważa raport.

Chociaż nie pojawiły się jeszcze żadne naukowo zweryfikowane dane na temat żywej istoty zarażonej przez zmarłych, co najmniej jedno badanie wykazało, że zwłoki mogą pozostawać zakaźne do 35 godzin po śmierci – to ważna informacja dla osób, którym powierzono pielęgnację i przygotowanie ciał przed pochówkiem lub kremacją.

Chociaż autorzy zauważają, że ich badanie było ze swej natury ograniczone – komisje etyczne zazwyczaj nieprzychylnie patrzą na wysiłki na rzecz proaktywnej rekrutacji osób do badań pośmiertnych – mają nadzieję, że ich odkrycia pobudzą przyszłe badania. A co do Ukraińca – w końcu rodzina dostała pozwolenie na pochówek, co wraz z tym, co autorzy określają jako „stan gnilny ciała”, ostatecznie położyło kres badaniom.

Czytaj: Naukowcy odkryli na Syberii ciało 18 000 – letniego szczeniaka