Najgłośniejszy samolot świata powodował drgawki

0
44
views
XF-84H w locie. Zdjęcie: US Air Force

Najgłośniejszy samolot świata był tak głośny, że powodował drgawki.

Przejście przemysłu lotniczego od śmigieł do silników odrzutowych spowodowało pojawienie się nowego rodzaju silnika zwanego turbośmigłowym. Silnik turbośmigłowy to silnik turbinowy, ale zamiast generować ciąg z wydechu, silnik napędza śmigło.

W 1955 roku Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych opracowały eksperymentalny samolot XF-84H, wyprodukowany przez Lotnictwo Republiki.

Celem XF-84H było ustalenie, czy samolot myśliwski mógł samodzielnie zrzucić katapultę i wystartować z lotniskowca.

Do napędzania samolotu wybrano silnik turbośmigłowy, ponieważ taki silnik wykorzystuje duże wentylatory do przemieszczania dużych ilości powietrza, co umożliwia samolotowi wytwarzanie większego ciągu przy niższych prędkościach. Większy ciąg oznacza większe przyspieszenie, co przekłada się na krótsze starty.

XF-84H był oparty na dobrze znanym F-84 Thunderstreak ze skośnymi skrzydłami, ale zamiast silnika odrzutowego, XF-84H był wyposażony w silnik turbośmigłowy Allison XT40-A-1 o mocy 5850 KM, który obracał trzy stalowe łopaty.

Przy odchyleniu 3,6 metra, łopaty były tak długie, że nawet na biegu jałowym czubki łopat poruszały się z prędkością ponaddźwiękową, wytwarzając ciągły hałas dźwiękowy, który można było usłyszeć z odległości 40 km. Fala uderzeniowa była tak silna, że mogła powalić dorosłego mężczyznę.

„Pewnego dnia załoga zabrała go do odizolowanego obszaru testowego [w bazie sił powietrznych Edwards w Kalifornii], aby go uruchomić” – wspomina Henry Beaird, pilot testowy Lotnictwa Republiki w tamtym czasie i jeden z zaledwie dwóch ludzi, którzy kiedykolwiek latali samolotem XF-84H.

„Postawili go na drodze kołowania obok tego, co przypuszczali, że jest pustym C-47, ale szef załogi tego samolotu był w środku i zamiatał go”.

Cóż, podkręcili XF-84H, wykonali około 30-minutowy bieg i wyłączyli. Gdy przygotowywali się do odholowania go z powrotem na rampę, usłyszeli walenie w tył C-47. To był szef załogi, opowiada Beaird, oszołomiony głośnym hałasem, który leżał na plecach na podłodze C–47, wymachując kończynami. „Leżał oszołomiony, miał drgawki, ale wyszedł z tego” – wspomina Beaird.

Przerażający hałas XF-84H nadał mu przydomek „Thunderscreech”.

Silnik Thunderscreech pracował cały czas na pełnych obrotach, a śmigło obracało się z prędkością 2100 obr / min od uruchomienia do wyłączenia. Ciąg uzyskano i wyregulowano poprzez zmianę skoku łopatek. Odpowiedź śmigieł była natychmiastowa. Ale hałas był straszny.

Edward von Wolffersdorff, szef załogi Beairda, wspomina:

– Pamiętam, jak pierwszy raz przeleciałem po głównej bazie, i zastanawiałem się, dlaczego migają na mnie tym czerwonym światłem na wieży kontrolnej? Okazało się, że nic nie było słychać przez radio, więc wygonili nas i wysłali do północnej bazy.

Czytaj: Lotnisko z największym krytym wodospadem świata       

Baza sił powietrznych Edwards obawiała się, że fala uderzeniowa śmigieł rozbije okna w wieży kontrolnej, znajdującej się około 1,6 km od pasa startowego. Aby zapobiec obrażeniom spowodowanym przez wysadzenie okna, ilekroć XF-84H leciał, kontrolerzy ruchu wchodzili pod biurka z radiami i okrywali się kocami.

„Nikt tak naprawdę nigdy nie nagrał decybeli” – wspomina Beaird. „Myślę, że obawiali się, że urządzenie pomiarowe mogłoby się popsuć”.

Zdjęcie: US Air Force

XF-84H nigdy nie był lubiany w Bazie Sił Powietrznych Edwardsa i to nie tylko ze względu na hałas. XF-84H był niepraktyczną maszyną, której samo rozgrzanie się i dopuszczenie do startu zajmowało pół godziny, przez co wyraźnie nie nadawał się do walki. Bardziej niż hałas i opóźnienia, to problemy mechaniczne doprowadziły do jego usunięcia.

Silnik turbośmigłowy T40 był – zgodnie ze słowami autoryzowanej historii firmy, Power of Excellence autorstwa Williama A. Schonebergera i Paula Sonnenburga – „potwornością, mechanicznym koszmarem”.

Czytaj: W 2026 roku w podróż wyruszy pierwszy na świecie elektryczny samolot pasażerski

XF-84H cierpiał z powodu wibracji pochodzących od naddźwiękowych śmigieł i dużego momentu obrotowego wytwarzanego przez silnik.

Lin Hendrix, jeden z pilotów testowych Lotnictwa Republiki przydzielonych do programu, raz latał tym samolotem i odmówił ponownego latania nim. „Nie dam się drugi raz na to namówić” – powiedział.

Nieustraszony Hank Beaird latał tą maszyną jedenaście razy, a dziesięć z tych lotów zakończyło się przymusowym lądowaniem. „Ten samolot kogoś skrzywdzi!” – powiedział Beaird kiedyś po awaryjnym lądowaniu.

W końcu nikt nie chciał mieć nic wspólnego z samolotem. Najpierw Marynarka Wojenna wycofała się, a następnie Siły Powietrzne odwołały projekt po zbudowaniu tylko dwóch XF-84H, których łączny czas lotu wynosił mniej niż 10 godzin.

XF-84H był powszechnie uważany za najszybszy samolot napędzany śmigłem, jaki kiedykolwiek zbudowano, z oficjalną prędkością maksymalną 1078 km na godzinę, chociaż żaden z dwóch samolotów nigdy nie przekroczył 724 km na godzinę.

johannesfloe.com – Art to remember