Największe pływy w Europie to nie lada widok

0
198

Saint Malo, historyczny francuski port na wybrzeżu kanału La Manche, słynie z najwyższych pływów w Europie, a falochrony ledwo powstrzymują gigantyczne fale przed uderzeniem w budynki mieszkalne.

Oglądanie Saint Malo podczas odpływu, a potem znowu podczas przypływu jest jak oglądanie dwóch zupełnie różnych miast. Budynki i sposób ich rozplanowania są takie same, ale istnienie plaży tak szerokiej, jak okiem sięgnąć w pewnym momencie, a jej całkowity brak zaledwie kilka godzin później jest naprawdę dziwny. Ocean nie tylko staje się twardy podczas przypływu, ale jest również silny, z gigantycznymi falami uderzającymi o nabrzeże i rozpryskującym się na szczyt odsłoniętych budynków.

Podczas odpływu ocean jest ledwo widoczny z promenady Saint Malo, średniowiecznego miasta otoczonego murami z długą historią piractwa. W rzeczywistości odległość od krawędzi nabrzeża do oceanu wynosi około 2 kilometry.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

Zdjęcie: Facebook

Gdy słońce schodzi ku horyzontowi, poziom wody zaczyna się podnosić i zanim zorientujesz się, co się dzieje, woda całkowicie zalewa plażę i zaczyna uderzać w betonowe nabrzeże.

Czytaj: Organy, na których gra morze

W ciągu sześciu godzin poziom wody może wzrosnąć o ponad 13 metrów, w tempie, które niektórzy mieszkańcy porównują do bardzo szybkiego marszu. Aby nikt nie został złapany przez przypływ, ratownicy upewniają się, że każdego wieczoru na mającej wkrótce zostać zalanej plaży nie ma żadnych ludzi.

Zdjęcie: Facebook

O co chodzi z tymi drewnianymi stosami? Są to falochrony zaprojektowane do pochłaniania części ogromnej mocy fal i ochrony miasta. Ale mimo to woda imponująco rozpryskuje się na nabrzeżu prawie każdego wieczoru, przyciągając tłumy ciekawskich ludzi, którzy chcą zobaczyć moc natury. I choć spektakl jest zdecydowanie czymś wartym przeżycia, nie bez powodu promenada jest wyłożona tabliczkami z napisem „NIEBEZPIECZEŃSTWO!”.

Czytaj: Te zamarznięte fale jeziora wyglądają jak szklane wydmy

Zdjęcie: Facebook

Przez cały rok w Saint Malo ocean jest widowiskiem, ale przypływy są szczególnie wysokie w czasie równonocy, w marcu i wrześniu oraz podczas pełni księżyca. Jeśli te warunki zbiegną się z burzą, sytuacja może stać się dość ryzykowna dla każdego, kto zostanie złapany na otwartej przestrzeni. Fale o wysokości kilkudziesięciu metrów przetaczają się nad drewnianym falochronem, wbijając się w nabrzeże, z ogromnymi rozpryskami obmywającymi najbardziej wyeksponowane budynki.

Zdjęcie: Facebook

Na szczęście te niebezpieczne warunki zbiegają się w rzadkich przypadkach. Kiedy tak się dzieje, władze dbają o zamknięcie promenady i najbardziej wyeksponowanych ulic miasta. Ludzie mieszkający w budynkach położonych najbliżej wody mają grube, czterowarstwowe okna, które są w stanie wytrzymać duże rozpryski wody.

Filmiki o ekstremalnych falach obmywających nabrzeże Saint Malo często stają się popularne w mediach społecznościowych i nie bez powodu. To spektakl niepodobny do żadnego innego, który co roku przyciąga do francuskiego miasteczka ponad dwa miliony turystów.