Naukowcy odkryli niebieski, świecący śnieg w rosyjskiej Arktyce

0
18
views
Zdjęcie: Alexander Semenov/Facebook

Rosja jest domem dla wielu wyjątkowych i wspaniałych rzeczy. Teraz do listy dołączył bioluminescencyjny śnieg, który świeci na niebiesko.

W zeszłym miesiącu rosyjska biolog Vera Emelianenko wybrała się na spacer nad wybrzeże Morza Białego, wysoko w rosyjskiej Arktyce, i zauważyła coś bardzo niezwykłego w śniegu – niebieską poświatę, która wyglądała jak świąteczne lampki.

Wraz z Emelianenko byli Mikhail Neretin, syn biologa molekularnego pracującego w tej samej odległej stacji terenowej, i dwa psy.

To Neretin jako pierwszy zauważył dziwną niebieską poświatę, a gdy szli, by zbadać sprawę, zauważyli, że ich kroki tworzyły smugi eterycznego błękitu „jak niebieskie świąteczne lampki na śniegu”. Nawet psy zostawiały świecący ślad, gdy pędziły przed siebie, a ściskanie świecącego śniegu w dłoni tylko sprawiało, że świecił mocniej.

Semenov była zaintrygowana znaleziskiem, więc wróciła na stację i poprosiła fotografa Alexandra Semenova, aby towarzyszył jej w dokumentowaniu zjawiska. Przez około dwie godziny oboje chodzili po śniegu, aby świecił, a Semenov zrobił zdjęcia, które później stały się popularne w mediach społecznościowych. Te same zdjęcia rozesłano do naukowców z całej Rosji, których wszystkich zaintrygował ten fenomen.

Następnego dnia Vera Emelianenko wsunęła pod mikroskop śnieżną kulę świecącego śniegu i czekając, aż się stopi, zauważyła na szalce Petriego kilka widłonogów, maleńkie wodne skorupiaki. Kiedy szturchnęła je igłą, zapaliły się lekko na niebiesko, wskazując, że były źródłem eterycznego blasku.

Czytaj: Gdzie pojeździmy na łyżwach w Krakowie?

Facebook

Znane jako „morskie pluskwy”, stworzenia te zwykle znajdują się w oceanie na głębokości do 100 metrów w nocy. Powodują też przyciągające wzrok zjawisko bioluminescencji na plażach.

Czytaj: Zakwit glonów – naturalne zjawisko bioluminescencji

Tego typu świecącego śniegu nie widziano wcześniej w rosyjskiej stacji biologicznej, mimo że jest otwarta od 80 lat. Ksenia Kosobokova, ekspert od arktycznego zooplanktonu morskiego z Rosyjskiej Akademii Nauk w Moskwie, powiedziała, że rzadkie zjawisko mogło być wynikiem tego, że widłonogi zostały wciągnięte w potężny prąd, który zepchnął je na brzeg i w śnieg.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

Facebook
Facebook