Reklama gejowskiego Mikołaja podkreśla wielką zmianę w norweskim społeczeństwie

0
139
views
Źródło: YouTube

Reklamy bożonarodzeniowe stały się coroczną tradycją, często pojawiając się jako mini-filmy z własną świąteczną historią. Jednak pewna norweska reklama, w której Święty Mikołaj całuje mężczyznę czekającego na niego w domu w Wigilię, stała się niespodzianką.

W „Kiedy Harry spotyka Świętego Mikołaja”, czterominutowej reklamie norweskiej państwowej poczty Posten, można zobaczyć, jak mężczyzna pisze list do Mikołaja z przesłaniem: „Wszystko, czego chcę na Boże Narodzenie, to Ty”. I spełnia się jego życzenie.

„Chcieliśmy uczcić 50. rocznicę zniesienia prawa zakazującego związków osób tej samej płci” – mówi Monica Solberg, dyrektor marketingu Posten. Reklama została obejrzana w sieci ponad dwa miliony razy.

„Ogrom odpowiedzi trochę nas zaskoczył. Spodziewaliśmy się reakcji, ale nie w takim stopniu”.

Reklama skupia się na głównym bohaterze Harrym, któremu doskwiera samotność. Każdego roku odwiedza go Święty Mikołaj, a dzięki tym wizytom na jego twarzy pojawia się uśmiech.

Pewnego razu Harry wyznaje gościowi, że chciałby spędzić z nim więcej czasu. Wtedy Święty Mikołaj załatwia zastępstwo w postaci norweskiej poczty i zostaje z naszym bohaterem na dłużej. Mężczyźni na koniec reklamy całują się.

Na końcu reklamy pojawia się napis o możliwości kochania tego, kogo chcemy.

Reklama wzbudziła lekkie zdziwienie w Norwegii lub w sąsiednich krajach skandynawskich, ale wywołała też pewną dyskusję. Oprócz pochwał pojawiła się krytyka, która twierdziła, że seksualizuje Świętego Mikołaja lub że pokazuje, jak Święty Mikołaj zdradza Panią Mikołajową.

W wielu częściach świata pomysł gejowskiego romansu bożonarodzeniowego byłby kontrowersyjny. Ale w Skandynawii reklama była ogólnie postrzegana jako krzepiąca bożonarodzeniowa opowieść, odzwierciedlająca postępowe podejście Norwegii do praw LGBT.

Do 1972 roku homoseksualizm w Norwegii był przestępstwem kryminalnym, a zmiany w postawach wymagały czasu. Norwegowie mogą teraz wzruszać ramionami na reklamę przedstawiającą Świętego Mikołaja całującego innego mężczyznę, ale gdyby nie jedna aktywistka, sprawy mogłyby wyglądać inaczej.

To Kim Friele przypisuje się nieustanną kampanię na rzecz zmian, najpierw w prawie jednopłciowym w 1972 roku, a następnie w norweskim prawie partnerskim, które zezwalało na małżeństwa osób tej samej płci 21 lat później.

Koniecznie zajrzyj na f7.pl

Twitter

Friele miała takie narodowe znaczenie, że kiedy zmarła w wieku 86 lat w zeszłym miesiącu, odbyła się państwowa uroczystość pogrzebowa, w której uczestniczyli członkowie norweskiej rodziny królewskiej.

Friele powiedziała kiedyś norweskiemu nadawcy publicznemu NRK, jak do 1960 roku pary tej samej płci musiały spotykać się w tajnych podziemnych klubach i jak były oceniane przez społeczeństwo.

Reagowała wygłaszając wykłady w szkołach i na uczelniach, występując w mediach i stając się rozpoznawalną twarzą podczas publicznych debat.

Wykładaliśmy im pouczenia, opowiadaliśmy im o naszym życiu. Wyjaśniałam, jakimi jesteśmy ludźmi” – powiedziała.

Czytaj: IKEA udowadnia, że wiemy więcej o celebrytach niż o własnej rodzinie. Świetna reklama bożonarodzeniowa!

Podczas swojej kampanii Friele poznała konserwatywną parlamentarzystę Wenche Lowzow, która stała się miłością jej życia.

Chociaż w końcu para była w stanie zawiązać węzeł w pierwszym partnerskim związku partnerskim tej samej płci w Norwegii, ich związek kosztował Lowzow karierę polityczną.

Niewielu członkom norweskiego społeczeństwa zapewniono państwowy pogrzeb, ale jej pogrzeb odbył się w katedrze w Oslo i był transmitowany na żywo w ogólnokrajowej telewizji.

Czytaj: Schronisko w Gdańsku wstrzymuje adopcje psów i kotów przed Bożym Narodzeniem

Premier Jonas Gahr Store przemawiał w służbie „ciepłego, przyjaznego, odważnego i potężnego człowieka, który zmienił historię”.

Podkreślił, jak Friele często wyrażała „niesprawiedliwość, że wolni ludzie nie mogą kochać tego, kogo chcą” i podziękował jej za uczynienie Norwegii bardziej zróżnicowaną.

Dla wielu Norwegów widok jej trumny ozdobionej kolorami tęczy był jeszcze silniejszym symbolem tego, jak daleko zaszedł ten kraj, niż wesoły świąteczny pocałunek Świętego Mikołaja stworzony przez pocztę.